Pocałunek spełnionych nadziei

Mistyczny pocałunek, który zapowiada ciąg zbawczych zdarzeń w rodzie dawidowym, uwidoczniony przez średniowiecznego mistrza – Giotta, to jeden z najpopularniejszych przedstawień dzisiejszych solenizantów.

Giotto di Bondone https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=94598

 

Pocałunek spełnionych nadziei

Dzieło należy  do cyklu scen przedstawiających życie Joachima i Anny z 40 fresków z cyklu  namalowanych przez artystę w Kaplicy Scrovegnich. O dziadkach Jezusa Pismo Święte milczy, dlatego głównym źródłem inspiracji dla artystów obrazujących ich dzieje są apokryfy, czyli pozabiblijne pisma, które nie zostały uznane przez Kościół za natchnione i kanoniczne. O rodzicach Maryji wspomina Protoewangelia Jakuba, Ewangelia Pseudo-Mateusza oraz Księga Narodzenia Maryi. Według tych przekazów Joachim i Anna byli małżeństwem starającym się o potomka od 20 lat. Niestety bezowocnie. Na ówczesne czasy brak potomstwa  oznaczało naznaczenie przez Boga. Pomimo wielu ofiar i hojnych darów na świątynie byli uznawani jako niepełnowartościowi obywatele. Po kolejnym akcie wykluczenia społecznego Joachim udał się na pustynię, gdzie pościł i modlił się przez 40 dni. Także Anna w swim domu oddała się modlitwie. W końcu ich prośby zostały wysłuchane, dobrą wieść przyniósł obojgu Anioł Pański, który ukazał się Joachimowi na pustyni i Annie w ogrodzie. Oboje ruszyli na spotkanie, które miało miejsce przy Złotej Bramie. Właśnie ten moment przedstawił Giotto na fresku.

Na pierwszym planie ukazani są w mistycznym pocałunku Joachim i Anna. Stoją przed bramą – niektórzy historycy widzą w niej podobieństwo do Łuku Augusta z Rimini, jednak gówne skojarzenie skierowane jest na bramę Jerozolimską.

Giotto di Bondone – Web Gallery of Art: Image Info about artwork, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15884047

Anna wyszła na spotkanie ze swoimi służebnicami przedstawionymi pod łukiem, natomiast Joachimowi towarzyszy pasterz ukazany w lewym rogu dzieła. Zastanawiająca jest postać ubranej na czarno kobiety stojącej pod łukiem bramy zza plecami Anny.  Badacze  upatrują w niej zapowiedź cierpień jakie dozna Maryja. Jednak może jest to także nawiązanie stanu wdowieństwa jakie przypisywała sobie św. Anna.  Protoewangelia  Jakuba wspomina, że Anna zanim oddaliła się na modlitwę zdjęła szaty żałobne i nałożyła  ślubne. W  momencie spotkania z Joachimem miała rzec:

„Teraz wiem, że Pan Bóg bardzo mi pobłogosławił

Oto ja wdowa – już nie jestem wdową

Oto ja bezdzietna – poczęłam w łonie”

Jedna z kobiet stojących w łuku trzyma w ręku jakiś materiał i rozmawia z właśnie z kobietą w czerni. Być może związane jest to z opisywaną w apokryfach rozmową między służącą Juthine, która oddaje Św. Annie przepaskę na głowę z pieczęcią królewską, jakiej nie przystoi nosić służebnicy.

Uwagę obserwatora skupia przede wszystkim postać Anny i Joachima. Zostali oni ukazani w momencie pocałunku. Widza zatrzymuje  niezwykła intymność, jaka uchwycona została przez Giotta. Spróbujmy spojrzeć w oczy małżonków, skupione na sobie nawzajem, dotknąć ich dłoni, peszących delikatnością wiekowych już bohaterów sceny. Ich twarze stapiają się ze sobą w tajemniczym splocie pragnień. Pomimo 20 lat wspólnego pożycia potrafią patrzeć na siebie jak nowożeńcy. Tradycja chrześcijańska podaje,  że Maryja została poczęta właśnie przez ten pocałunek.

Mistyczny pocałunek przeniknięty nieuchwytnym przeczuciem jedności i działania Najwyższego i spełnionych nadziei.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *