Dłonie Tchnienia

W czytaniach pierwszego tygodnia Wielkiego Postu powracał temat stworzenia. Jak łączyć go z Wielkim Postem?  Odpowiedzią dla mnie jest rzeźba Auguste’a Rodina  „Ręka Boga”.

Dzieło stworzone w 1896 r. przedstawia fragment znacznej wielkości bryły ziemi, z której wyłania się Dłoń. Gdy obrócimy rzeźbę okaże się, że skrywa ona dwie ludzkie postacie. Rozpoznajemy w nich kobietę i mężczyznę. Wynurzają się one z fragmentu ziemi trzymanej przez bezimienną Dłoń. Postacie nabierają kształtów rodząc się nawzajem. Twarz mężczyzny jest niewidoczna. Oblicze kobiety nie ma  cech indywidualnych, jakby jeszcze za zasłoną czekało na dokomponowanie. Dziewicze ciała są gładkie, bez skazy.

 

„Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo,  nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła – bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby – wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą”(Rdz 2, 4b-7).

 „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył” (Rdz 1, 27)

Te dwa fragmenty stworzenia z księgi Rodzaju znajdują swoje odzwierciedlenie w dziele Rodina.

Tchnienie Bożej Ręki zrodziło z niczego, brzydkiego i bezkształtnego kawałka ziemi  człowieka na swój obraz i podobieństwo. Środa Popielcowa przypominała nam o nicości, bezkształtności, które powołane zostały do bycia człowiekiem.  Faktura postaci oraz Dłoni jest tożsama, w  przeciwieństwie do chropowatości i porowatości ziemi, zdaje się lśniąca i gładka.

Uwagę zwraca jeszcze jeden szczegół. W kompozycji odnajduję cztery dłonie. Dłoń Boga, która rodzi Adama i Ewę, ich splecione dwie dłonie, które pozwalają rodzić się sobie oraz otwarta dłoń kobiety, gotowej na kolejne tchnienie.

Dłoń Boga rodząca życie i przekaziciel.

Dłonie, które opowiadają o stworzeniu oraz  o tym, ku czemu nasze dłonie są powołane, otwartość, przekazywanie życia, a nie śmierci, radości, a nie smutku, nadziei a nie przygnębienia, ale obrazu odbitego na rękach. Po to mi Rodin i jego „Ręka Boga”. Czas Wielkiego Postu czasem tchnienia…. Jeszcze chwilę popatrzę… A co wyłoniła prze Wami rzeźba Rodina?

 

P.S.

Zachęcam do zapoznania się dziełem rzeźbiarza na stronie Muzeum Rodina pod linkiem

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *